Ostatnio "zwiedzam":

27 grudnia 2016

Park Oliwski przestał istnieć - tłum zadeptał trawniki w części francuskiej


Od razu tłumaczę, że tytuł ma jedynie zwrócić uwagę na totalne olewanie kondycji naszych trawników. Park Oliwski nadal istnieje, ale ma dużo mniej zieleni, niż miał jeszcze miesiąc temu. 

A wszystko dzięki nowym iluminacjom składającym się z pół miliona lampek. Inicjatorem tej akcji nie jest żadna oliwska organizacja, ale Fundacja Gdańska, znana przede wszystkim z Encyklopedii Gdańskiej i Olimpiady Wiedzy o Gdańsku. Projekt wykonała firma Multidekor. Iluminacje odpalono 17 grudnia i całość okazała się wielkim sukcesem. Frekwencja była i jest nadal olbrzymia. Okres świąteczny dodatkowo przyciągnął mieszkańców do oświetlonego parku. 

Takiej liczby odwiedzających Park Oliwski jeszcze nie widziałem. Letnia impreza z koncertami "Mozartiana", którą oskarżano o zadeptywanie trawników przy okazji koncertów, to przy teraźniejszej akcji nic. Iluminacje oglądało jednocześnie tysiące ludzi przebywających na niewielkim 15 ha obszarze parku. Najwięcej ludzi przemieszczało się tam gdzie iluminacje były najbardziej efektowne, czyli w części francuskiej wraz z aleją ku wieczności będąca dawnym widokiem na morze. Większość spacerujących robiła zdjęcia lub tzw. samoj. selfie, przez co przedarcie się przez ten tłum przypominało slalom.

No i niestety tu muszę ponarzekać na naszą kulturę. Tłum nie sprzyja robieniu zdjęć, dlatego oglądający masowo zaczęli wchodzić na trawniki. Rodziny z dziećmi, pary przed świetlną fontanną i kwiatem lilii nic sobie nie robili z trawników i masowo zadeptywali je. Skalę tego zjawiska niech zobrazują te marnej jakości zdjęcia:

Na zdjęciu około 20 "deptaczy" trawników. Po prawej selfie, na pierwszym planie rodziny z dziećmi. Zdjęcie z 17 grudnia 2016 roku.
Trawniki zastąpiły alejki do spacerowania. Na zdjęciu można dojrzeć tabuny depczące trawnik z lewej do prawej i z prawej do lewej. Zdjęcie z 25 grudnia 2016 roku.
Spacerujący, rodziny, dzieci - wszystkich łączy to że zniszczyli trawniki parkowe. Zdjęcie z 25 grudnia 2016 roku.

Chciałem tylko zwrócić uwagę, że to nie jest moje "widzimisię", ale również stanowisko Zarządu Dróg i Zieleni, które 21 grudnia opublikowało na swojej stronie "Zielona strona Gdańska" takie zdjęcie porównujące stan przed i po:


Kolejny artykuł opublikowano na portalu gdansk.pl. Mowa jest tam o 100 tysiącach oglądających! Sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Strażników miejskich w parku nie było (były święta) a ludzie obsługujący iluminacje chronili iluminację a nie park. Wielka szkoda, że tak traktujemy zieleń w mieście.

Druga sprawa, dojazd do Parku Oliwskiego. Jak ktoś czytał moje "Banały o rozwoju miasta" to wie, że mogę powiedzieć: "A nie mówiłem". Liczba samochodów na uliczkach Oliwy w czasie trwania iluminacji to kilka tysięcy. Widząc za oknem co się dzieje, robiłem też zrzuty ekranu z programu nawigacyjnego pokazującego korki. Piętnaście minut po rozpoczęciu iluminacji sytuacja na oliwskich uliczkach wyglądała tak:


Parkingi już są zajęte, korki na uliczkach z parkingami. Szacuję że w korku stało już wtedy jakieś 3 tysiące samochodów. A "najlepsze" jeszcze przed nami. Pół godziny później zapchane były już nie tylko uliczki bezpośrednio przy parku, a średnia prędkość spadła z ok. 15 km/h do 6 km/h. Czyli szybciej było iść piechotą!



Iluminacje trwają dzień w dzień aż do godziny 21, związku z tym korki nie odpuszczają tak szybko. O godzinie 17-18 jest jeszcze gorzej:


A o godzinie 19 sytuacja wygląda mniej więcej tak jak trzy godziny wcześniej:



Jak dla mnie ta sytuacja idealnie pokazuje do czego prowadzi nas dalsze wspieranie prywatnych aut jako podstawowego środka komunikacji. Mam szczerze dość zastawionych chodników i rozjeżdżonych trawników (auta parkowały nawet na skwerze przy ul. Cystersów koło poczty!). W tym samym czasie gdy tysiące aut stały w korkach tramwaje i SKM jeździły sprawnie i szybko według świątecznego rozkładu. Do Oliwy średnio co 10 minut przyjeżdżał jakiś pojazd wioząc ponad 200 pasażerów w jednym pojeździe. Mimo tego ludzie wybierają swój własny samochód, narzekając później na brak parkingów i wąskie drogi. Gdyby tak samo głośno domagali się szybszych i częściej jeżdżących tramwajów.

Kolejna sprawa: parkingi. Takiej liczby samochodów jaka dzień w dzień przetacza się przez okolice Parku Oliwskiego nie zmieściłby żaden wielopoziomowy parking. Nawet gdyby zbudować przy parku (za olbrzymie pieniądze - także ciężko, żeby później był on bezpłatny) czteropoziomowy parking na tysiąc aut, to zmieściłby on jedynie tych, którzy w korku stali przy ul. Opata Jacka Rybińskiego i Starym Rynku Oliwskim. A gdzie samochody z Opackiej, Grunwaldzkiej, Polanki, Obrońców Westerplatte i Wita Stwosza?

Podsumowując jedynym rozwiązaniem jest rozwój komunikacji miejskiej. Mimo tego, że wygląda ona tak jak wygląda, to jedynie z niej da się coś zrobić. Poszerzenie Polanek, Opata Rybińskiego czy Grunwaldzkiej korków by nie rozładowało. Właśnie teraz widać to jak na dłoni. Rozwój komunikacji to na prawdę jedyna alternatywa by w przyszłości żyć w przyjaznym mieście. 



Korzystałem z:
http://www.fundacjagdanska.pl/index.php?news=394&kat=24&gid=4 "Odpalamy święta" dostęp 27.12.2016
nawigacja Waze


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję.

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...