Ostatnio "zwiedzam":

14 października 2015

Spóźniony miesiąc wpis o Europejskim Dniu bez Samochodu - czyli pierwsza przejażdżka PKM

Miesiąc temu (22 września) obchodziliśmy "teoretycznie" Europejski Dzień bez Samochodu. Wiadomo, że święto świętu nie równe. Każdego dnia coś świętujemy. W tym tygodniu mamy np. Dzień Deseru, Nauczyciela, Niewidomych, Żywności, czy Bezpiecznego Komputera. Czym to święto się różniło od pozostałych?

22 września wszyscy kierowcy z Trójmiasta posiadający dowód rejestracyjny mogli za darmo korzystać z komunikacji miejskiej. To świetny sposób, żeby przypomnieć sobie dawne czasy gdy byliśmy zmuszeni do korzystania z autobusów, SKM i tramwajów. Czasy się zmieniły i możliwości zakupu samochodu są o wiele większe. Dzisiaj w miarę sprawny samochód można nabyć za parę tysięcy. To w zupełności starczy do codziennych dojazdów do pracy, na studia, czy do sklepów. To właśnie doprowadziło do zakorkowania się ulic w mieście oraz do zamiany ulic, chodników i zieleni w dzikie parkingi (tu więcej). Sama komunikacja miejska także się zmieniła. Nadal jest znacznie niedoinwestowana, ale to już zupełnie co innego niż 20 lat temu.


Tego dnia świętowałem w następujący sposób:

1. Przejazd tramwajem na trasie Oliwa- Strzyża PKM
2. Przejazd PKM na trasie Gdańsk Strzyża - Gdańsk Jasień
3. Przejazd autobusem na trasie Myśliwska - Bulońska
4. Przejazd tramwajem na trasie Bulońska -Warneńska
5. Przejazd tramwajem na trasie Warneńska - Gdańsk Brętowo
6. Przejazd PKM na trasie Gdańsk Brętowo - Gdańsk Wrzeszcz
7. Przejazd SKM na trasie Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Oliwa

W sumie 7 przejazdów, 6 przesiadek. Za darmo. Podróż dość męcząca, ale w zamian otrzymałem dużo pozytywnych wrażeń.

Negatywne wrażenia:

- brak wspólnego biletu

Moja trasa z 6 przesiadkami była wygodna dlatego, że nie musiałem kasować żadnego biletu. Nie musiałem także myśleć nad czasami przejazdów. Nie musiałem szukać kiosków i kasowników. W dniu darmowej komunikacji czułem się tak jakby w Trójmieście w końcu funkcjonował wspólny bilet pozwalający na dowolne przesiadki. I do tego należy jak najszybciej dążyć.

- dziwne komunikaty głosowe na peronie PKM,

Komunikat, że na peron wjeżdża pociąg oznaczał, że pociąg wjedzie za 5-10 minut. Trochę to deprymuje.

- na peronach PKM lub przy wejściach na schody brakuje mi prostej informacji za ile minut będzie jechać pociąg.

Taka wielka cyfra przed wejściem na schody dużo więcej by mówiła niż skomplikowany rozkład.
PKM Strzyża
Przy wejściu na schody brakuje mi dużej cyfry, która informowała by pasażerów za ile minut będzie pociąg.
- ulica Grunwaldzka z góry wygląda jak (bez obrazy) Bangladesz.

Jadąc z kierunku lotniska jedziemy przez zielone okolice. Miasto poczujemy dopiero nad ul. Grunwaldzką gdzie natłok kolorów zaatakuje nas zewsząd. Kolorowe kartony i "pasteloza" krzyczą do nas, że wjechaliśmy do jakiegoś kraju azjatyckiego. Krajobraz miasta do poprawki!
Widoki z PKM - dość dramatyczny widok na Al. Grunwaldzką zeszpeconą reklamami. Jeden wielki chaos.
Grunwaldzka wygląda paskudnie. Kolorowe szmaty, kartony i samochody wszędzie. Pasteloza, złomowiec, hałas. 

- grodzone osiedla

Po "Wannie z kolumnadą" Filipa Springera zapałałem niechęcią do osiedli grodzonych. Zabudową zagrodową charakteryzują się zresztą wsie. Tam ogradza się domostwa, żeby kury, świnie i kozy nie pouciekały. W mieście jest to przejaw snobizmu, który jedynie utrudnia życie spacerującym. CZekam wciąż na odwrócenie tego fatalnego trendu (brawo osiedle Garnizon!).
Grodzenia - dramat współczesności. Wszystko na klucz i dwa płoty. Jak w ZOO. Myśliwska.
Jedno z dziesiątek grodzonych osiedli na Myśliwskiej. Skracać drogę mogą jedynie posiadacze magicznego klucza.

Pozytywne wrażenia:

- PKM jechało się dobrze.

Tu nie będę się rozpisywał. Jechało się zwyczajnie-dobrze, tak jak jedzie się nowym, nie przepełnionym szynobusem. Wszystko nowe, czyste, estetyczne, nie ma na co narzekać.

Widoki z PKM
PKM jechało się dobrze. Ładne widoki, wokół zieleń. Wszystko nowe i czyste.
- co raz więcej europejskich rozwiązań na ulicach Gdańska

Nie chodzi mi tu o autostrady i drogi wielopasmowe (które bardziej charakteryzują centrum Moskwy i stolic dawnych państw bloku wschodniego), ale o dawanie priorytetu komunikacji miejskiej. Co raz więcej na ulicach Gdańska rozwiązań promujących zrównoważony rozwój. To znaczy taki, który stara się narzucić równowagę między pieszymi, rowerzystami, kierowcami i korzystającymi z komunikacji miejskiej.

- pasy rowerowe na Nowej Myśliwskiej

Po wakacyjnej wycieczce na Bornholm (link) z radością zobaczyłem prawie identyczne rozwiązanie u nas w Gdańsku. Chodzi mi o pasy rowerowe na drodze prowadzącej do stacji PKM Gdańsk Jasień. Po takich drogach jeździ się według mnie najlepiej. Taki pas rowerowy jest jednokierunkowy, jest w pasie jezdni. To narzuca i rowerzystom i kierowcom, że jedni i drudzy muszą na siebie uważać. I o to właśnie chodzi!

Nowy odcinek drogi między Myśliwską a PKM Jasień - pięknie to wygląda (pasy rowerowe jak w Danii)
W końcu pozytywne "zrównoważone rozwiązania" na gdańskich ulicach. Kierunkowe pasy rowerowe.
- wydzielone pasy dla komunikacji miejskiej

Prócz pasów rowerowych radością napawają mnie wspólne wydzielone pasy tramwajowo-autobusowe w ciągu ulicy Warneńskiej. Po bokach mamy dwa pasy dla samochodów, na środku torowisko oraz buspas. Takie rozwiązania to szansa, że komunikacja miejsca będzie szybsza od komunikacji indywidualnej. A o to właśnie chodzi! Oby więcej takich oraz dłuższych rozwiązań.

Warneńska - aż miło patrzeć, że mamy takie nowoczesne rozwiązania. Pas tramwajowo-autobusowy.
Warneńska z pasem tramwajowo-autobusowym po środku. 
- wspólny peron w Brętowie

Wspólny peron tramwajowo-kolejowy to także dobre rozwiązanie. Nie jest ono idealne, bo ułatwia przesiadkę jedynie osobom jadącym PKM w jednym kierunku, ale zawsze lepsze to niż nic.

Przystanek tramwajowy połączony z kolejowym - Brętowo
Wspólny peron dla kolei (PKM) i tramwajów.
- cieszy mnie powrót starych, mało używanych nazw dzielnic do Gdańska

Chodzi mi o Brętowo, Kiełpinek i Matarnię. Wprawdzie do lokalizacji niektórych z tych nazw można mieć pewne uwagi (link do mapek), ale zdaję sobie sprawę, że nie sposób zadowolić wszystkich (przystanek Niedźwiednik leży w  zasadzie w Brętowie, przystnek Brętowo na granicy Brętowa i Piecków, a przystanek Jasień na pograniczu Migowa i Jasienia). Przede wszystkim wprowadzenie przystanku Gdańsk Brętowo będzie impulsem do używania takiego określenia dla okolic przystanku. Powstała również nazwa Niedźwiednik, która w obiegu potocznym jest już od lat (duże osiedle mieszkaniowe). Na pewno takie nazwy są lepsze od nazw deweloperskich osiedli.

- dworzec Wrzeszcz zaczyna wyglądać

Na stacji kolejowej we Wrzeszczu nie byłem już jakiś czas. Zmieniła się ona nie do poznania. Zupełnie inne perony. Zupełnie nowy wygląd.

Stacja PKP Gdańsk Wrzeszcz
Stacja Wrzeszcz się zmienia.
- przystanek przesiadkowy na Jasieniu

To także rozwiązanie promujące zrównoważony transport. U nas dopiero w powijakach, a szkoda! Idea jest prosta. Jeśli w mieście nie ma gdzie zaparkować to zaparkuj na parkingu przesiadkowym i dalej korzystaj z komunikacji miejskiej. Dodam tylko, że w Warszawie na takie parkingi wjechać mogą jedynie posiadacze biletów na komunikację miejską. U nas są one (jeszcze?) dostępne dla wszystkich bez ograniczeń.

PKM Jasień - przystanek kolejowy i obok węzeł przesiadkowy
Parking przesiadkowy na Jasieniu. Jeśli w mieście nie ma gdzie zaparkować to zaparkuj na parkingu przesiadkowym i dalej korzystaj z komunikacji miejskiej.

Tytułem podsumowania. 


Komunikacja miejska rozwija się. Marzy mi się by rozwijała się tak szybko jak w ubiegłych latach rozwijała się sieć dróg i obwodnic miejskich. Wówczas może byłaby szansa na odwrócenie trendu, które miasto zamienia w jeden wielki parking. Dlatego kibicuję z całych sił PKM oraz pozytywnym przykładom z góry. Oby więcej było determinacji i takich działań. Jest nadzieja!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję.

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...