Ostatnio "zwiedzam":

8 września 2018

Podoba mi się ten głaz. To na prawdę ładny głaz.

Znamy się dopiero od kilku dni. Wiedziałem, że jest wiele mu podobnych. Tego jednak jeszcze nie miałem w mojej kolekcji.


Więcej tu:
https://staging.busy.org/@racibo/podoba-mi-sie-ten-glaz


5 września 2018

Spojrzenie na Gdańsk

Mamy w Gdańsku fajną ideę - miejsca widokowe a konkretnie ich odsłanianie. Mamy ku temu warunki bo nasze wybrzeże jest pagórkowate. Oddalając się od morza wspinamy się do góry na ponad 100 metrów n.p.m. Najwyższy punkt Gdańska liczy 185 m., Gdyni ponad 200 m n.p.m.

W punktach widokowych lubowali się nasi dawni mieszkańcy miasta - Niemcy. Inne były czasy - epoka romantyzmu - także leśne wyprawy ku "wielkim" odkryciom były popularne. Odsłaniające morze widoki nazywano górami na czyjąś cześć, a nieraz urządzano na ich górkach miejsca odpoczynku.

Rok temu powrócono do pomysłu otwierania nowych perspektyw. Każde takie otwarcie to taka mała lokalna pompa. Jest ktoś przygrywający, są barwne przemówienia, są urzędnicy no i przede wszystkim mieszkańcy. Fajna sprawa.


7 sierpnia 2018

Green Velo - nasz 8 dzień drogi - sporo zwiedzania i szukanie mitycznej wschodniej sielanki

Wracam do opisu miejsc, które odwiedziliśmy 2 lata temu na Green Velo. Przydały się elektroniczne notatki. Wszystkie wpisy można przeczytać korzystając z tagu: Green Velo.

Ten dzień był dość turystyczny. 
Nadal marzył nam się nocleg w sielskiej, anielskiej ciszy wschodu. Taki był cel - nocleg w Neplach o którym czytałem na jakimś blogu, że jest królewski.

Ruszyliśmy z ciekawych Sławatyczów. Niestety zaraz za miejscowością skończyła się dobra droga rowerowa, dlatego uciekliśmy na Nadbużański Szlak Rowerowy. Szkoda, że Green Velo tak mało korzysta z NSZR - było by bardziej dziko i naturalnie.

Lokalnymi i przyjemnymi drogami dojechaliśmy do Jabłecznej gdzie zobaczyliśmy cerkiew i klasztor oraz kolejną cerkiew nad samym Bugiem.

Krzyż w Nowosiółkach

4 lipca 2018

Szlakiem 10 ulic Gdańska, które mieszkańcy chcieliby zmienić

Zgłosiłem oliwską uliczkę do plebiscytu "Ulica do zmiany" i na fali tego wydarzenia wybrałem się dzisiaj na wycieczkę rowerową celem zobaczenia ich wszystkich. Oczywiście zachęcam do głosowania na zapomnianą Kaszubską (link - nie trzeba nawet podawać maila).

Jadąc około 40 km przez Gdańsk zobaczyłem 10 ulic, które przeszły wstępną weryfikację. Wszystkie te ulice są plamą na wizerunku miasta. A skoro zobaczyłem te uliczki jednego dnia w ciągu około 3 godzin to mogę mieć zdanie na temat tego, które z nich wymagają natychmiastowej zmiany.

Ulice do zmiany na mapie. Klikalna mapa i wszystkie zdjęcia w archiwum: link

Na początek krótko i konkretnie - ulicom wystawiłem szkolne oceny, przyjmując że ulica to uczeń:

Klonowicza - 2 (pilnie wzywa się opiekunów na poważną rozmowę wychowawczą)
Wejhera - 3 (ulica pozostawiona sama sobie nieraz błądzi i popełnia błędy, duże zaległości)
Beniowskiego - 3 (ulica zaniedbana z dużymi zaległościami, konieczna pomoc)
Kaszubska - 3 (ulica nie rozwija się w tempie okolicy, konieczna wizyta w poradni)
Wieżycka - 3 (ulica mimo sporych zaległości jest zaniedbana)
Winnicka - 3 (konieczne korepetycje, możliwe ADHD)
Browarna/Olejarna - 3+ (konieczne uporządkowanie kilku spraw)
Mickiewicza - 3 (ulica mimo atrakcyjnego położenia nie spełnia oczekiwań)
Sobótki - 4- (jest kilka spraw do poprawy, ale możliwości są duże i w zasięgu)
de Gaulle'a - 4- (duże możliwości do osiągnięcia, ale to wymaga pracy)

Po pierwsze - absolutnie - ulica KLONOWICZA w Dolnym Wrzeszczu (dawna wieś Zaspa, potem po prostu Kolonie - czyli taki niemiecki, przedwojenny program Mieszkanie Plus). To są ogródki działkowe, które niepostrzeżenie przechodzą w zabudowę miejską. I co tu kryć słabo im to "przechodzenie w miasto" wychodzi. Już domki na ogródkach działkowych wraz z asfaltowymi drogami wyglądają lepiej niż północny skraj ulicy Klonowicza. 

Klonowicza - za plecami stadion - niesamowity kontrast.
To nie jest miejska ulica. Na Klonowicza czułem się jak w jakimś zupełnie innym mieście, a lepsze było by określenie na przedmieściach przeciętnego powiatowego miasta w Polsce. Kilka rodzajów nawierzchni, chodniki jak ser szwajcarski albo w ogóle ich nie ma. Tu trzeba działać (!) i każde działanie niech będzie impulsem do dalszych zmian.

Klonowicza
Inne ulice to typowe zaniedbania urzędnicze. Kiedyś pobudowano domy, zbudowano drogę tymczasową i... zapomniano o tym by dzieła dokończyć. Tak jest na Wieżyckiej, która nie korzysta z rozwoju okolicy i nadal jest brukowano-gruntową drogą wiejską w wielkim mieście.  Podobnie jest na Wejhera gdzie infrastruktura jest, ale nikt o nią nie dbał i dzisiaj jest karykaturą przyjaznej przestrzeni. Mamy tam chodnik, który służy jako miejsce do parkowania prawych kół samochodu. Typowy przykład aneksji chodnika przez samochody. Teraz ciężko będzie to naprawić bo każda zmiana wymaga radykalnych działań i pieniędzy. Problemem tej ulicy jest długość. Remont chodnika sporo by kosztował (ok 250 tyś?), konieczne były by też nasadzenia lub gazony, a to wszystko kosztuje.

Słabo wygląda przestrzeń na Beniowskiego gdzie mamy potencjalnie wygodny chodnik (asfalt!) po którym mogłoby się i wygodnie iść i wygodnie jechać wózkiem. Problem w tym, że służy ten chodnik do cumowania samochodów. Dramat - bo to bardzo łatwo naprawić, ale problem jest taki, że musieli byśmy mieć sprawną, dobrze opłacaną Straż Miejską...

Sama ulica Mickiewicza, która zapewne wygra ten plebiscyt, ma rzeczywiście spore możliwości. Uporządkowana mogła by być salonem Dolnego Wrzeszcza i przedłużeniem Wajdeloty. Jest jednocześnie spośród tych dziesięciu ulic, ulicą chyba najbardziej cywilizowaną. Najmniej zmian według mnie wymaga ulica Sobótki - to są naprawdę detale, może trochę sprawę utrudnia nieregularny przebieg uliczki, ale ta uliczka już jest ładna. Z tych dziesięciu ulic to ją remontował bym jako ostatnią. Przedostatnią remontował bym chyba de Gaulle'a - niewiele tam trzeba naprawić, zabezpieczyć chodniki, dodać trochę zieleni i już.

Oby każda z ulic doczekała przebudowy i działań.




2 lipca 2018

Trzy miejsca Trójmiasta do których rzadko trafia masowy turysta

Wracam do przewodnictwa, także jest szansa na więcej turystycznych wpisów opisujących "Jakie jest Trójmiasto?". Dzisiaj na szybko wymieniam trzy miejsca do których masowy turysta raczej nie trafia. Oczywiście wybór jest subiektywny.

Po pierwsze Gdańsk:

Turyści rzadko udają się do piwnic Hali Targowej w Gdańsku a szkoda! Schodząc schodami trafiamy do piwnic gdzie królują sklepy mięsne. Na środku natomiast mamy wyeksponowane relikty średniowiecznej świątyni dominikanów. Połączenie sacrum i profanum. Świątynia w sklepie, dawniej miejsce pełne pobożności, dzisiaj głośne od gwaru konsumentów. Dla zainteresowanych są obok tablice wyjaśniające odsłonięte kamienie. Dla chcących dowiedzieć się czegoś więcej polecam "Piwnicę Romańską" - malutkie muzeum pełne mroku i jednocześnie kolorowego światła. Wejście do niego znajduje się w drewnianych budkach na pobliskim targowisku. Dalej czeka nas wędrówka do 800-letnich podziemi, które dawniej były klasztorną jadalnią.



22 maja 2018

Rowerowy i technologiczny XXI wiek

Jeszcze w temacie rowerowania. To będzie taki krótki wpis-zdumienie.

Gdy miałem 12 lat to z wypiekami na twarzy analizowałem mapy marząc o podróżach za miasto. Ołówkiem kreśliłem na mapach przyszłe trasy wycieczek. Analizowałem poziomice co centymetr i potem rysowałem przekrój trasy. Pod tym względem dzisiaj jestem w siódmym niebie.

W komputerze mamy widok satelitarny każdej wsi w Polsce. Mapy mam dostępne na zawołanie. Do tego internet, GPS także trafił pod strzechy. To się w głowie nie mieści ile danych teraz jesteśmy w stanie mieć. Na przykład mogę narysować mapę miejsc które często odwiedzałem:


Kiedyś nad tą mapą ślęczał bym nocami. Teraz zrobił mi ją automat. Niesamowite.
Z tej mapy widzę, że muszę wsadzić rower do SKM i dalej z Wejherowa wracać do Gdańska przez Kaszuby. Mapy od kilku lat mam w kieszeni. Locus Map do turystyki rowerowej nadaje się świetnie.

Mogę też mieć mapę miejsc w których zrobiłem zdjęcie. Z katalogami, opisami, ze... wszystkim.

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...