Ostatnio "zwiedzam":

7 sierpnia 2018

Green Velo - nasz 8 dzień drogi - sporo zwiedzania i szukanie mitycznej wschodniej sielanki

Wracam do opisu miejsc, które odwiedziliśmy 2 lata temu na Green Velo. Przydały się elektroniczne notatki. Wszystkie wpisy można przeczytać korzystając z tagu: Green Velo.

Ten dzień był dość turystyczny. 
Nadal marzył nam się nocleg w sielskiej, anielskiej ciszy wschodu. Taki był cel - nocleg w Neplach o którym czytałem na jakimś blogu, że jest królewski.

Ruszyliśmy z ciekawych Sławatyczów. Niestety zaraz za miejscowością skończyła się dobra droga rowerowa, dlatego uciekliśmy na Nadbużański Szlak Rowerowy. Szkoda, że Green Velo tak mało korzysta z NSZR - było by bardziej dziko i naturalnie.

Lokalnymi i przyjemnymi drogami dojechaliśmy do Jabłecznej gdzie zobaczyliśmy cerkiew i klasztor oraz kolejną cerkiew nad samym Bugiem.

Krzyż w Nowosiółkach

Ale po kolei. Ładny katolicki kościół drewniany był też w Jabłecznej bliżej drogi. W Jabłecznej pogadaliśmy ze śmiałkami którzy jechali tu od Gdańska. Dzięki nim nie ominęliśmy Kostomłotów. Polecali to miejsce.


Dojazd do cerkwi nad samym Bugiem
Wróciliśmy na szlak. No właśnie. Było to bezczelne szlakowe jechanie drogą krajową. Na szczęście ruch tu był dość niewielki. Policzyłem go (!) i wychodził mi 1 samochód co 37 sekund.

Kościół w Jabłecznej

Dojechaliśmy do Kodnia. Byliśmy w kościele i na kalwarii. Potwierdzam wrażenia innych - dziwne miejsce. Kościół piękny. Park z kalwarią ładny. 


                                

Starszy kościół św. Anny ciekawy gotycki choć z XVI wieku. Widać dużo pieniędzy włożonych w to miejsce. Warto poczytać więcej by nie odbierać tego miejsca zbyt płytko. 

Sam Kodeń zaskoczył mnie swoim wiejskim charakterem. Domy typowo wiejskie, taki sam układ ulic. Ciekawa cerkiew z 2007 roku z gotycką pozostałością po starszej obok. 

                                              

Z Kodnia jechaliśmy na Kostomłoty do cerkwi unickiej. To jedno z ciekawszych miejsc na naszym Green Velo. 



Kościół w Kostomłotach

W zasadzie jest to kościół katolicki obrządku wschodniego. Z drugiej strony przez zabory stał się neounickim. Parafian ma koło 130 rodzin. Kościółek taki w Polsce jest tylko jeden. Przed wojną było takich ponad 40. Miłe było że kościół jest tak otwarty na turystów. Pokaźny batiuszka-ksiądz na domu parafialnym ma wypisane witamy wszystkich. Od niego dowiedziałem się ze wcześniej było tu bardzo dużo unitów min. w Supraślu. Dopiero zabory przekonwertowały te świątynie na prawosławie. Ksiądz cieszył się że ma papieża a tamci nie. Że nie musi słuchać Władymira Władymirowicza. Że tutejsza ludność była narodowo tak jak to pisał Redliński w Konopielce: "tutejsza". 

Potem do Terespola przez Żuki i przejście graniczne. Stamtąd jechaliśmy "Grey Velo" po niewygodnej drodze rowerowej przy drodze krajowej. Aż do Nepli gdzie spaliśmy. Było tanio, ale jednak żona wyczuła w poduszce kto spał tu noc wcześniej i jakich perfum używał. Szkoda, bo moglibyśmy tu zostać na dłużej.


Tu wszystkie zdjęcia z trasy i mapka:
Wpis ogólny o Green Velo:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarz.

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...