9 maja 2016

Rowerowa majówka w Chmielnie - 9 spostrzeżeń

Trójmiasto sąsiaduje z Kaszubami! To wielki atut naszych miast. Wystarczy wsiąść w kolej by już za godzinę wypoczywać nad jeziorami Pojezierza. 

W ostatnia majówkę wybraliśmy się do Chmielna. Ale żeby nie było zbyt leniwie to była to wycieczka rowerowa. Jako, że majówka to okres wzmożonego ruchu turystycznego to staraliśmy się oszukać tłum i wyjechaliśmy jak najraniej się dało. Dzięki temu spokojnie daliśmy radę upchnąć nasze rowery do pociągu.

I tak pierwszego dnia zajechaliśmy do Kartuz skąd na około dojechaliśmy do Chmielna (endomodo link). Drugiego dnia jeździliśmy po Lasach Mirachowskich (link), a trzeciego dnia wracaliśmy na rowerach do Gdańska (link). Droga powrotna jak wiadomo była z górki, także 10 kilometrów więcej nie było takim znowu bólem.

Zamiast opisów co kiedy jedliśmy i co robiliśmy kilka spostrzeżeń z tych 3 dni na rowerze:

1. Nie wierz bezgranicznie kierowcom autokarów w kwestii jedzenia. Dużo nie zawsze oznacza smacznie. Obiad w restauracji Krzewi Róg był dobry, ale nie na tyle, żeby wychwalać go pod niebiosa. Chętniej wracaliśmy do Checzy u Kaszebe w Chmielnie. 

2. Poziomice na mapach to podstawa planowania wycieczki.
Drugiego dnia zlekceważyłem poziomice i miałem za swoje. 40 kilometrów po płaskim i 40 km po pagórkach robią różnice. Widoki piękne, ale po 30 kilometrach rower jakby przestał jechać.

Wysokości wahały się od 156 metrów do 256 (niebieski wykres)


3. Ruch samochodowy wzrósł do granic tolerancji. Aby wycieczka rowerowa była przyjemnością trzeba się nieźle nagimnastykować by znaleźć wygodne, ciche, niezatłoczone drogi. Takimi drogami, które zaskoczyły mnie szczególnie były:
- odcinek Smołdzino - Żukowo
Smołdzino-Elżbietowo
Odcinek Smołdzino-Żukowo na mapie wydawał się być lokalną, mało uczęszczaną drogą. Okazało się że aut jest tam całkiem sporo.

- odcinek Rębiechowo - Pręgowo - Żukowo
Droga Żukowo - Pępowo
Droga Żukowo-Pępowo. Na mapie mała, cienka, lokalna droga. W rzeczywistości śródmiejska (śródwiejska!) zatłoczona trasa, która z wąską asfaltówką niewiele ma wspólnego. Droga rowerowa za Pępowem znika.

4. Kaszuby to taki Bornholm, ale samochodów jest 5 razy więcej.

Piękne krajobrazy, dużo wody. Ciekawa przyroda, interesujące wsie. Niezła infrastruktura (hotele, noclegi, restauracje). Jednym słowem idealne miejsce na wycieczkę rowerową. Jedno ale to liczba aut, których jest po prostu za dużo.

Ręboszewo - komercyjny wiatrak widokowy

5. Stolicą Kaszub z pewnością nie jest Gdańsk.

Widać to choćby w restauracjach.  W Chmielnie, Ostrzycach, Garczu i Kartuzach wszędzie gdzie byliśmy, w menu był dział kuchnia/dania regionalne. Gdy zbliżaliśmy się do Gdańska ten fragment karty dań znikał. W Żukowie już go nie było a co dopiero w Gdańsku.

Gdańsk stolicą Kaszub_ Kartuzy stolicą Kaszub (a nie Gduńc!)

Gdańsk czy Kartuzy są stolicą Kaszub? Oba miasta się tym chwalą. Moim zdaniem do kaszubskości dużo bliżej Kartuzom. Pisałem o tym więcej w tym wpisie.

6. Na rowerze zawsze wieje.
To już wiedziałem, ale teraz tylko się w tym utwierdziłem.

7. Wiatrak komercyjny 
Czego to ludzie nie wymyślą? W Ręboszewie w pięknym punkcie widokowym pobudowano wiatrak. Z młynarstwem niewiele ma on jednak wspólnego. Poza wyglądem. W środku mieści się bar oraz apartament do wynajęcia. Sprytny i ciekawy pomysł. Wygląda też interesująco i z pewnością przykuwa swoją uwagę.

Ręboszewo - komercyjny wiatrak widokowy

8. Wolę Chmielno od Ostrzyc. 
Ale to moje osobiste zdanie. W Chmielnie jest po prostu ciszej.

9.Przedmieścia Gdańska przerażają.
Pępowo, Banino to już nie są wsie ale "wsiomiasta". Chaotycznie domki z katalogów wysypane z worka dewelopera. Urbanistyczna porażka.
Banino
Miejskie aspiracje i pole za miedzą.
Dziękuję. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję.

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...