Ostatnio "zwiedzam":

20 października 2015

Notatki z wycieczki - Stadion piłkarski w Letnicy, Letnica i Nowy Port

Tę wycieczkę wymyśliłem rok temu. Sam stadion jest jedną z wizytówek miasta, dlatego myślę że warto go zwiedzić. A będąc już tam warto również zobaczyć najbliższą okolicę. I te dwa powody zdecydowały, że oprowadzam grupy także po tych okolicach.

1. Stadion w Gdańsku w Letniewie

Zacznę może od samej nazwy Letnica, gdyż można się spotkać z kilkoma jej wariantami. Przed wojną był to Löwenthal/Lauental, czyli Lwia Dolina. Po wojnie przetłumaczono to jako Letniewo, ale po kilku latach komisja zmieniła zdanie i nakazała zmianę nazwy na Letnicę. Stąd dzisiaj oficjalną nazwą jest Letnica, ale jej mieszkańcy często używają formy Letniewo.

Stadion rzeczywiście może imponować. Sama organizacja zwiedzania niestety pozostawiła na mnie spory niesmak. Młodzież za wycieczkę płaciła 11 złotych. Przewodniczka w 40 minut zaprowadziła nas w 5 miejsc. Otworzyła nam je i o każdym z nich powiedziała dwa słowa. To trochę za mało... Najgorzej było w muzeum Lechii, które obejrzałem pierwszy raz. Jedyny komentarz przewodniczki to "Macie tu 5 minut".

Muzeum Lechii
Muzeum Lechii


Młodzieży się mimo wszystko podobało. Jeśli jednak tak ma być następnym razem to wolałbym sam opowiadać dzieciom o stadionie, a pani niech tylko nas zaprowadzi w odpowiednie miejsca.

A sam stadion? W jego miejscu do 2008 roku były ogródki działkowe. Sama budowa trwała w latach 2008-2011. Przypominać ma bursztyn. Krzesełka ma w kolorze zielonkawego bursztynu, tak by choć w ten sposób nawiązać do barw Lechii.
Jeśli chodzi o jego nazwę to początkowo zgodnie z (głupią) modą nazywano go Baltic Areną. Do 2015 roku oficjalną nazwę wykupiła firma PGE (PGE Arena). Co będzie dalej to się okaże. Zapewne jednak do polskiego słowa stadion się nie wróci...
Stadion w Gdańsku
Stadion w Letnicy
Osobiście bardzo się cieszę, że stadion wybudowano właśnie tu. To był bardzo pozytywny impuls dla okolicy. Przed 2008 rokiem teren ten w ogóle nie zachęcał do odwiedzin. Dzisiaj dzięki stadionowi i rewitalizacji Letnicy jest już przyzwoicie. Nadmiar asfaltu trochę straszy, ale większość zadziera głowę w górę i podziwia nasz gdański, wielki bursztyn. W planach na najbliższe lata jest zbudowanie obok kilku małych bursztynków w których mieściłby się m.in aquapark.

Zwiedzanie kończy się w barze sportowym o ciekawej nazwie T29. To nawiązanie do dawnej siedziby klubu Lechia Gdańsk przy ul. Traugutta 29.

2. Letnica

Ta dzielnica zmieniła się nie do poznania. I z tego co widzę, co roku jest co raz lepiej. Cieszą nowe budynki, w których mieszkają już ludzie. Cieszy rewitalizacja ulicy Starowiejskiej, która z ulicy latających noży uczyniła piękną, zieloną, zadbaną, brukowaną, małomiasteczkową uliczkę. Pamiętam moje pierwsze "zwiedzanie" Letnicy przy okazji kursu przewodnickiego. Prowadziłem samochód i wjeżdżałem w każdą uliczkę a koleżanka obok robiła zdjęcia jedno po drugim. Jak na safari... 
Teraz staram się to odpokutować i przez Starowiejską prowadzę grupy turystyczne.
W latach 60. XX wieku podjęto fatalną dla mieszkańców decyzję by Letnicę przerobić na dzielnicę przemysłową. Stąd dzisiejszy jej widok odnowionych uliczek to taki trochę "kwiatek do kożucha".  I tak szliśmy koło marnych budynków Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, które nadzorują całość melioracji na terenie województwa. Po drugiej stronie tego marnego budynku mamy halę w której trwa budowa systemów oświetleniowych. Z tego co widziałem z zewnątrz i przeczytałem, teren należy do stoczni Remontowa (Holding Remontowa SA) i to dla niej produkowane są te systemy. Działa w niej firma Remontowa Lighting Technologies S.A. (dawny POLAM-REM SA).

Tuż obok znajduje się przedwojenny kościół pw. św. Anny i Joachima. Ci święci to rodzice Maryi. Sam budynek powstał w 1932 roku. Do wnętrza niestety jeszcze nie dotarłem. Z tego co czytałem w środku można usiąść na ławkach, które pochodzą z dawnej Wielkiej Synagogi, którą przedwojenni Niemcy sami rozebrali w 1939. Zewnętrzny wygląd kościoła ma cechy modernistyczne, czyli prostotę i konstruktywizm. Młodzież określiła że wygląda "kwadratowo". Taka była wówczas moda. Nowoczesna architektura odcinała się od historycznych stylów pełnych zdobień i detali. Właśnie w latach 30. najważniejsza była konstrukcja i funkcja.

Letniewo
Kościół z 1932 roku pw. św. Anny i Joachima

Po drugiej stronie kościoła byliśmy już przy ulicy Starowiejskiej. Tu właśnie warto przyjść!
Letniewo
Starowiejska w Letnicy po rewitalizacji
Ulica Starowiejska poza terenem zabudowanym nie wygląda już tak ładnie. W stronę Brzeźna zamienia się ona w drogę wyłożoną płytami betonowymi po dwóch stronach porośniętymi wysokimi krzakami. Właśnie za nimi po stronie wschodniej po wejściu na wał można by dostrzec resztki jeziora Zaspa, To kolejny dramat tej okolicy. Jezioro, które dało nazwie pobliskiej dzielnicy, które już w średniowieczu było znane z połowów ryb, w czasach nam najnowszych zamieniono na... składowisko popiołów Elektrociepłowni. Podzielono je na sektory i tam zaczęto wysypywać resztki produkcyjne Pollytagu. Tak właśnie traktujemy wodę w Polsce. Jeśli coś zarasta w centrum miasta, to należy to zasypać gruzem a potem popiołami. Chciałem młodzieży przekazać, że są plany by ten teren odtworzyć, ale niestety takich, realnych, planów nadal nie ma. 

3. Nowy Port

I tak po drogach z płyt betonowych doszliśmy do ul Wyzwolenia w Nowym Porcie. Ta dzielnica to miejsce zadziwiające. Bardzo realne, jakby przeniesione z innych czasów do współczesności. To jedyna dzielnica z tramwajami jeżdżącymi po ulicach w pasie jezdni. To dzielnica starych, często obdrapanych kamienic, które aż krzyczą historią.

Po pierwsze widzieliśmy zza muru Morski Oddział Straży Granicznej. Dawniej były tu pruskie koszary wojskowe z lat 80. XIX wieku. W międzywojniu teren należał do Polski. W środku znajdowała się nawet polska kaplica. Po wojnie stacjonowały tu Wojska Ochrony Pogranicza.



2014-11-26 1208.19 Lumia 520 zm
Koszary z lat 80. XIX wieku. Później WOP, teraz MOSG.

Idąc dalej ulica Wyzwolenia można zacząć się dziwić. Bo mamy tu falowiec we wszystkich kolorach świata. Tu młodzieży mówiłem o "pastelozie", która nas otacza i psuje nasze gusta. No bo rzeczywiście naokoło jest tak kolorowo, że aż trudno wszystko opanować wzrokiem. Sam falowiec to najmłodszy z 8 falowców w Gdańsku. Najstarsze są te przy ul. Piastowskiej (od 1966 roku). W początku lat 70. powstały falowce na ul. Jagiellońskiej (wówczas Lumumby), Obrońców Wybrzeża i na koniec przy ul. Kołobrzeskiej. Ten z Nowego Portu zbudowano w 1978 roku. Jego długość to 250 metrów. Od pozostałych różni się wysokością. Jest od nich wyższy o jedno piętro.

Nowy Port

Kolejno poszliśmy na króciutka, brukowaną ulicę Blizową. Kończy się ona siatką i rurami ciepłowniczymi. Zza nich otwiera nam się widok na ujście Martwej Wisły i Westerplatte. W Nowym Porcie widzieliśmy też dwa kościoły: św. Jadwigi Śląskiej oraz kościół franciszkanów. Pierwszy zbudowano dla katolików, drugi dla ewangelików. To częsty w Gdańsku przykład, że dzielnice po osiągnięciu pewnego pułapu, miały dwa kościoły dla dwóch społeczności.

Nowy Port - Kościół św. Jadwigi Śląskiej z 1858 roku

Przy budowie drugiego kościoła maczał swoje palce Karl Friedrich Schinkl.



Kościół zakonny Franciszkanów (Niepokalanego Serca Maryi)
Kościół Franciszkanów (Niepokalanego Serca Maryi)
Na koniec spacerowaliśmy wzdłuż Martwej Wisły oraz ulicy Władysława IV. Opuszczony teren nad rzeką to dawny Szaniec Zachodni przekształcony później na bazę paliwową. Widać z niego, po drugiej stronie rzeki, twierdzę Wisłoujście. Przy ulicy Władysława IV znajduje się natomiast zabytkowa zajezdnia tramwajowa z 1899 roku.

Nowy Port - zajezdnia tramwajowa


Bibliografia:
Encyklopedia Gdańska
http://www.polam-rem.com.pl/o-firmie.html
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Falowce-w-pigulce-historia-eksperymentu-mieszkaniowego-n80134.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję.

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...